NKFREE.PL: TO SIĘ (RACZEJ) NIE UDA

W tumulcie, jaki powstał po wprowadzeniu przez naszą-klasę odpłatności za darmowe wcześniej funkcje (przede wszystkim – informacje o osobach odwiedzających profil), ktoś zwietrzył szansę biznesową – serwis NKfree.pl, którego otwarcie planowane jest na 11.11, reklamuje się hasłem „gdzie przyjaźń jest za darmo”.

Twórcy serwisu uznali, że przychody z reklam i innych form działalności marketingowej wystarczą do generowania przychodów zapewniających z naddatkiem pokrycie kosztów bieżących. Cóż, najprawdopodobniej się mylą. Czytaj dalej  »

KATEGORIE VS TAGI

Dmitry Fadeyev na Usability Post pisze o rozróżnieniu pomiędzy kategoriami i tagami, wychodząc od (pozornej?) oczywistości: znaczenia obu terminów. Kategorie, pisze Dmitry, są odpowiednikami katalogów, tagi zaś – etykiet, przyklejanych bądź doczepianych do opisywanych przedmiotów.

Zgadzam się z wnioskami: z mojego doświadczenia (jako konsumenta treści) wynika, że tagi spełniają raczej funkcję statystyczną: pozwalają się zorientować, jakie tematy poruszane są w obrębie danej witryny. Bardzo rzadko wykorzystuję tag cloudy do przeglądania zasobów witryn, znacznie częściej (choć nie: często) korzystam z nazw kategorii. Czytaj dalej  »

ECCO: CHCĘ ZNALEŹĆ, A NIE SZUKAĆ!

Ponieważ jesień jest coraz wyraźniejsza i deszcz pada coraz częściej – kilka dni temu postanowiłem kupić odpowiednie buty. Kupowanie butów jest w moim przypadku czynnością problematyczną, potrzebuję bowiem rozmiaru 47, tymczasem gros producentów kończy swoją rozmiarówkę na 45. Wybór padł więc na Ecco: producenta obuwia stosunkowo drogiego, ale cieszącego się uznaniem użytkowników, a przy tym – dostępnego także w ponadnormatywnych rozmiarach.

Witryna firmy sprawia dobre wrażenie, mimo upartego mieszania języków (niemal na pewno będącego wynikiem niechlujności lokalizatorów serwisu): wybranie pozycji menu „Męskie” / „Codzienne” otwiera na przykład podmenu z pozycjami „Shoes”, „My world”, „E2 Limited Edition” i „Campaign Images”, a narzędzie wyszukiwania modeli uparcie nazywane jest „Shoefinderem”. Rozumiem, że klienci firmy niemal na pewno znają angielski przynajmniej na tyle, żeby zrozumieć znaczenie tego terminu – problem w tym, że jest on nieco mylący: „to find” oznacza bowiem „znajdować”, podczas kiedy narzędzie umożliwia raczej poszukiwanie i przeglądanie. Czytaj dalej  »

AUTOR

Kordian Piotr Klecha - projektant serwisów od 1998, 2008-2014 w WP.pl więcej  »


ARCHIWA


KATEGORIE