NKFREE.PL: TO SIĘ (RACZEJ) NIE UDA
21 października 2008, 21:24
W tumulcie, jaki powstał po wprowadzeniu przez naszą-klasę odpłatności za darmowe wcześniej funkcje (przede wszystkim – informacje o osobach odwiedzających profil), ktoś zwietrzył szansę biznesową – serwis NKfree.pl, którego otwarcie planowane jest na 11.11, reklamuje się hasłem “gdzie przyjaźń jest za darmo”.
Twórcy serwisu uznali, że przychody z reklam i innych form działalności marketingowej wystarczą do generowania przychodów zapewniających z naddatkiem pokrycie kosztów bieżących. Cóż, najprawdopodobniej się mylą.
Nie oznacza to, że nie wierzę w możliwość prawidłowego funkcjonowania modelu biznesowego polegającego na pozyskiwaniu funduszy wyłącznie od reklamodawców – przeciwnie: o ile mi wiadomo nieabonamentowe telewizje prywatne nie narzekają na brak zysków, podobnie jak tytuły prasowe rozdawane na przystankach autobusowych i skrzyżowaniach. Koszty prowadzenia serwisu internetowego są przy tym znacznie niższe niż koszty utrzymywania stacji telewizyjnej czy skromnej nawet redakcji gazetowej – w każdym razie: dopóki serwis nie zdobędzie zbyt wielu użytkowników, generujących potężny ruch…
Otóż to: bez odpowiedniej bazy użytkowników trudno o przyciągnięcie reklamodawców dysponujących dużymi budżetami – i w ten sposób koło zostaje domknięte.
Tymczasem NKfree.pl prawdopodobnie nie zdobędzie znaczącej popularności – choć mogłoby zwiększyć swoje szanse w stosunkowo prosty (nie uwzględniając możliwych ograniczeń prawnych) sposób.
Na czym buduje swoją markę NKfree? Na darmowości, przeciwstawianej pozornej pazerności (całkiem ładny asonans skądinąd) naszej-klasy. W czym zapewne upatruje szansy? W popularności wewnątrz-naszo-klasowego ruchu oporu, polegającego na umieszczaniu w swoich profilach obrazków o treściach krytykujących zmiany.
Sęk w tym, że od werbalizacji sprzeciwu do podjęcia radykalnych działań, wiążących się z opuszczeniem dotychczasowego środowiska droga bardzo daleka. Głównie dlatego, że migracja z n-k na NKfree oznaczałaby zaprzepaszczenie wyników dotychczasowej pracy: utratę informacji profilowych, galerii, sieci kontaktów, korespondencji, otrzymanych prezentów. W Internecie to mniej więcej to samo, co skutki trzęsienia ziemi w świecie rzeczywistym: wszystko trzeba zaczynać od nowa.
Jak można to zrobić lepiej? Otóż: przygotowując zaawansowany (technicznie, a nie z punktu widzenia użytkownika) mechanizm importowy, który po podaniu loginu i hasła z n-k pobierałby automatycznie:
- wszystkie informacje profilowe,
- komplet galerii wraz z opisami zdjęć,
- otrzymane prezenty,
- pełną listę kontaktów, z której odwzorowywane byłyby natychmiast te relacje, które dotyczą aktywnych już użytkowników NKfree, a pozostałe byłyby niejawnie zachowywane w oczekiwaniu na aktywację tych użytkowników n-k, którzy nie posiadają jeszcze konta na NKfree,
dodatkowo wysyłając (być może wbrew netykiecie) do wszystkich znajomych automatyczną informację o realizowanej właśnie migracji.
Przypominam: zastrzegałem, że nie uwzględniam ograniczeń prawnych. Zgodnie z regulaminem n-k użytkownik udziela serwisowi licencji niewyłącznej; skoro tak – rozumiem, że może dowolnie wykorzystywać należące do niego informacje, zdjęcia etc., uwzględniając ich zautomatyzowane kopiowanie. Pojawiają się tu zresztą co najmniej trzy ciekawe zagadnienia:
- czy automatyczne wysyłanie zaakceptowanej przez użytkownika treści do wszystkich swoich kontaktów (tj. osób, z którymi pozostaje się w obustronnie potwierdzonej relacji znajomości) można uznać za spam – a jeśli tak: dlaczego?
- jeżeli użytkownik pozostaje właścicielem utworów (w szczególności: zdjęć) zamieszczanych w serwisie internetowym – na ile to prawo własności dotyczy pewnej abstrakcyjnej idei zdjęcia (“treści”), a na ile konkretnej kopii (wytworzenie której wymagało przecież wykorzystania mechanizmów – skalowania, kompresji itd. – dostarczonych przez serwis, a także np. zużycia określonego czasu pracy jednostek obliczeniowych)?
- czy informacja “osoba A pozostaje w relacji z osobą B” może być uznana za przedmiot prawa majątkowego – a jeżeli tak: kto jest jej właścicielem? każda z tych osób w równych częściach? właściciel platformy, która umożliwiła ustanowienie symbolu relacji?
Jestem przekonany, że kwestie te były już niejednokrotnie dyskutowane – nie znam jednak odpowiedzi, a jestem ich bardzo ciekaw.
Na zakończenie natomiast: hasło “gdzie przyjaźń jest za darmo”, samo w sobie raczej niezbyt sensowne, w kontekście naszej-klasy (a tak trzeba je rozpatrywać) jest drażniąco naciągane – co jak co, ale przyjaźń nie podlega jak dotąd opłatom dodatkowym. Z kolei marketingowe wiązanie daty uruchomienia serwisu z Narodowym Świętem Niepodległości – w dodatku nazywanym, żeby lepiej pasowało, Dniem Odzyskania Wolności – to kpina raczej ponura i podważająca wizerunkową szlachetność intencji autorów. Nie dałoby się bez uderzania w takie dzwony?

KOMENTARZE (4)
Rdzenny Użytkownik NK
14.11.2008, 20:28
Tutaj nie chodzi o opłaty (choć też). Ja jako użytkownik który w dużym stopniu przyczynił się do odwiedzania forum nasza-klasa.pl, dzisiaj musze uderzyć się w piersi i ostrzec wszystkich przed tym co tam się wyprawia. Przeczytajcie dokładnie regulamin odnośnie naszych danych. Nikt nikomu nie powiedział że ten portal jest już w rękach zagranicznych, nikt Wam nie mówi że po usunięciu konta wasze zdjęcia, wasze dane, wasze szkoły nadal są. Jeżeli ADM usunie komuś konto (a robi to prawie codziennie w skali makro) to wasze dane można usunąć tzn. “odzyskać” z rąk internetu tylko za pośrednictwem sądu. Na NK jest więcej hackerów i amatorów niż na stronach pornograficznych. Co z tego skoro na NK istnieją blokady? Nic bardziej mylnego! Nie moge nikomu powiedzieć że są (i czy są) programy które ingerują z zewnątrz. Te blokady szkół, danych to fikcja. Jeżeli ktoś ma dzieci, rodzine, ew. miał kiedykolwiek wrogów, kłopoty rodzinne z mężem/żoną, to konto na NK i nawet najmniejsza ilość zdjęć bądź danych jest co najmniej nierozważna (jeżeli chce się być anonimowym). W każdym LAICKIM profilu pierwsze 30 osób to koledzy ze szkoły. Więc po co blokada szkół skoro nawet największy amator który jest “chętny” sprawdzenia np. wieku bądź wykształcenia danej osoby znajdzie to bez problemu. Jeżeli już ktoś wdepnął w to, a chce to naprawić, to należy przede wszystkim wypisać się ze szkół, pozmieniać nieco dane i usunąć zdjęcia na których najbardziej mogłoby zależeć obcym
ludziom. Fakt iż ilość pedofilów na NK jest m/w wprost proporcjonalna do oddziałów policji jakie tam goszczą też jest tematem tabu. (Trochę odbiegłem od tematu). Ilość danych jakie ludzie podawali na NK była i jest bardzo niepokojąca. Mnie osobiście serce się z tego powodu nie kraja, (jak ktoś głupi to aż miło) ale znając możliwości hackerów mogę jedynie (w tej sytuacji) przestrzec przed załatwianiem poważnych transakcji bankowych ($$$) przez internet. Co zrobić aby sprawdzić czy przypadkiem nie mamy programu szpiegującego w komputerze. Otóż jeżeli ktoś otrzymał zaproszenie do znajomych ale na 1 rzut oka nie wyświetliła mu się zielona lampeczka (1 wiadomość), a na głównej stronie nie zobaczyliśmy go jako “gość” to mamy do czynienia z programem spoza portalu nasza-klasa.pl, ponieważ ta osoba nigdy na profilu osoby którą zaprosiła NIE była. A czy to wysłał funclub, czy normalne imię i nazwisko, czy matka nieuleczalnie chorego Piotrusia, to już na prawdę nie ma znaczenia. Na podstawie numeru GG, Skype, (czy też pełnego odlotu) – adresu mail, z którym portal długo walczył i walczy tzn. hackerzy wysyłali i wysyłają idealnie podrobionymi mailami Administratorów portalu. A co tzn. otworzyć maila z niespodzianką to już nie będe tłumaczył. Można naprawdę dużo namieszać. Użytkownicy portalu NK zupełnie nie zwracali na to uwagi. Administratorzy nasza-klasa.pl jak wszyscy już zdążyli się
przekonać nie dbają o użytkowników. Pisząc do nich albo nie otrzymujemy odpowiedzi, albo otrzymujemy ją po tygodniu. Konta są usuwane, sponiewierane, obowiązuje cenzura, a to mija się z celem. Fora NK nie są zupełnie nastawione na użytkowników. Moderatorzy (czyli m.in autorzy forów) nie mają żadnych funkcji. Można wejść na forum z każdego nawet nowo utworzonego konta i zwyzywać kogo się chce – przez jakieś 3 dni. Wtedy (jeżeli Moderator od 1 sekundy) wysłał skarge, Administracja reaguje na problem – przykre, ale prawdziwe. Ponadto bolączką naszej-klasy jest sprawa nazw profilów tzn. dzisiaj “fanklub długonogich” – jutro ten sam profil zmienia nazwę np. na “lesbijki”. Jest na to przyzwolenie. Fakt iż portal jawił się jako rzeczywisty, prawdziwy, nie oznacza że o negatywnych aspektach zapomnieli starzy, doświadczeni internauci.
Jeżeli ktoś nadal nie zrozumiał że jego dane są w niepowołanych rękach, to niech na zdrowy rozsądek nie łączy NK z Allegro, ponieważ każdy mniej lub więcej na swoje pieniądze ciężko pracował i nie róbcie satysfakcji przestępcom internetowym gdy okaże się że pieniedzy w bankomacie brak. (Poruszam wątek pieniędzy ponieważ wątek prywatności i bezmyślności wyjaśnia np. poniższy link)
http://pl.youtube.com/watch?v=SGlrAhtQC24
Podsumowując: nk jest dziwnym fenomenem który opierał się na rżnięciu kasy i dziś gdy powstaje alternatywa możemy to dostrzeć. Portalowi Nkfree.pl daje duży kredyt zaufania ze względu na profesjonalizm. A jak będzie – przekonamy się wkrótce.
BeBe
22.01.2009, 04:14
Nic mnie nie obchodzi jakiś portal NKFree. Jego nazwa jest beznadziejna i z niczym pozytywnym mi się nie kojarzy. I to już wystarcza, żeby skreślić ten portal dla mnie. A jak ktoś chce mnie znaleźć w Internecie to mnie znajdzie bez problemu. Jak ktoś mnie chce znaleźć w prawdziwym świecie też to zrobi bez problemu. I mam to gdzieś. Argumentacja przedmówcy jest śmieszna. Jak będę chciał to ja też go znajdę w prawdziwym świecie, poproszę kogoś by mu się włamał na komputer i mu pokazał, że to, iż nie ma profilu na naszej-klasie nie oznacza, że jest nietykalny. A jak ktoś sobie narobi wrogów to go znajdą nawet w Hong-Kongu. Śmieszne. Nie lubię ludzi, którzy chcą żerować na czyimś pomyśle i z zawiści piszą takie teksty.
BeBe
22.01.2009, 04:20
Co do poprzedniego zdania – nie miałem na myśli autora tamtego postu, tylko teksty osób pracujących w NKFree. Zresztą NKFree też może być jeden wielki przekręt. Te Pendrive’y też są gdzieś wysyłane. Na autentyczny adres. Może ten portal to ściema i kolekcjoner danych osobowych mafii ??
Bebe
01.12.2009, 18:14
No i gadaliście tyle, a NKFree już zniknęło z Internetu i ślad po nim można znaleźć jedynie w blogach takich jak ten
DODAJ KOMENTARZ