Alior Sync, czyli falstart „nowej generacji”

Alior Sync zapowiadany był jako prawdziwa rewolucja na rynku bankowości elektronicznej. Pierwszy bank nowej generacji, tworzony od podstaw z udziałem użytkowników, w procesie UCD. Wirtualny oddział, menedżer finansów, asystent płatności, przelewy przez FB i 5% cashback przy płatnościach w internecie. I tak dalej, i tak dalej; jestem raczej impregnowany na bankowy marketing, ale tym razem naprawdę uwierzyłem w Zupełnie Nową Jakość, zwłaszcza, że Alior Bank mógł służyć za wzór rozwiązań w e-bankowości.

Rewolucji jednak nie ma. Właściwie wszystko o Alior Sync jest już na powitalnym ekranie:

Alior Sync - ekran powitalny

Zdublowane, porozmieszczane przypadkowo linki, nadmiar opcji, przeładowanie akcentami graficznymi; skrzyżowanie serwisu społecznościowego z interaktywnym bannerem reklamowym. Dalej jest tylko gorzej:

Alior Sync - logowanie

Co oznacza gwiazdka po etykiecie „identyfikator”? Po co link „zapomniałeś hasła?” na ekranie wprowadzania identyfikatora? Po co przycisk „wyczyść”? Po co podpowiedź, która mogłaby zostać zastąpiona lepiej dobraną etykietą? Czy banner naprawdę musi być wyświetlany na tym widoku?

Alior Sync - wprowadzanie hasła

Ekran wprowadzania hasła powiela wszystkie te błędy, uzupełniając zestaw o link „Powrót”, obrazek typu this-picture-cannot-be-explained (obrazek z kaktusem jest chyba jakimś sposobem dodatkowego zabezpieczenia, ale po trzech dniach od założenia konta nie pamiętam już zupełnie jakie ma znaczenie) i skopiowany ze „starego” Alior Banku radykalnie nieprzyjazny sposób wpisywania hasła (kiedyś pisałem o nim tutaj).

I wreszcie główny ekran panelu użytkownika:

Alior Sync - panel użytkownika

Niby widać tu jakąś intuicję, próbę uporządkowania, może nawet inspirację Metro UI – niestety, nic z tych intuicji i prób nie wynika. Na wszystkich ekranach złamane zostały ogólne standardy interfejsów bankowości elektronicznej – ale w żadnym procesie, który testowałem, nie wynikają z tego złamania standardów widoczne korzyści. Przeciwnie, nawigacja stawia wysokie wymagania i zmusza do nauki – być może ninja mają na to czas, ja nie. Esencjonalny jest proces zlecania przelewu, zrealizowany w formie akordeonu:

Alior Sync - proces zlecania przelewu

Wprowadzić do schematu interakcji co najmniej kilka zupełnie zbędnych kliknięć i zagmatwać cały proces tak, żeby ustalenie na którym właściwie znajdujemy się etapie wymagało zastanowienia – wydawałoby się, że takich rzeczy nie można zrobić przypadkiem. Czyli dywersja.

Alior Sync wydaje się więc faworytem tegorocznego wyścigu o czarną koszulkę lidera falstartów – choć konkurencja czuwa: na koniec roku uruchomienie nowego, 2.0 serwisu internetowego zapowiedział mBank. Biorąc pod uwagę złożoność zapowiadanego projektu, późną zapowiedź, bliski termin premiery i brak informacji na temat partnerów w zakresie projektowania – możemy niestety liczyć na zaciętą walkę na finiszu.

AUTOR

Kordian Piotr Klecha - projektant serwisów od 1998, 2008-2014 w WP.pl więcej  »


ARCHIWA


KATEGORIE